Kalendarz ♦ Aktualności ♦  ♦ Księga Gości ♦ Newsletter
          

WĘDRÓWKI ŻUŁAWSKIE

...czyli dlaczego właśnie Żuławy?

Całe Żuławy są nudne i nieciekawe, tak, jak nudny i monotonny jest tamtejszy krajobraz! - Doprawdy nie miał bladego pojęcia Ten, Który Wypowiedział Te Słowa, jak bardzo się myli i jak niewiele wie na temat skarbów kryjących się w tym „nudnym” krajobrazie. Nie wiedział też, jak silnie sprowokuje mnie do udowodnienia, że jest inaczej. A może doskonale wiedział...

 

Czytaj

Fakt, że większość wędrówek, jakie odbywam prowadzi mnie na Żuławy, jest dla wielu znajomych zaskakujący. Pytają, czy mnie to już nie nudzi. Stwierdzają, że jestem dziwny, bo zamiast wybrać się na Kaszuby, czy nad morze poleżeć na plaży, wolę jechać na Żuławy i szukać po pas w pokrzywach i jeżynach jakiegoś starego, zniszczonego nagrobka lub fundamentu budynku, o którego istnieniu pamiętają tylko nieliczni. Odpowiadam. Po pierwsze: wprawdzie nieporównywalnie rzadziej niż na Żuławy, ale jeżdżę również w inne miejsca. Po drugie: nie sądzę, żeby Żuławy mogły mi się kiedykolwiek znudzić. Są tu miejsca, które odwiedzałem kilkakrotnie i każda wizyta wzbogaciła mnie o nowe doznania, nowe wrażenia. To moje odkrywanie Żuław dla siebie i dla innych to nie tylko turystyka, nie tylko wypoczynek. To sposób na życie. Poza tym w ten sposób pracuję na bogate wspomnienia, bo cóż będę pamiętał z pobytu na plaży? Piasek? A każdą swoją wędrówkę po Żuławach pamiętam ze szczegółami. To na pewno wiąże się z faktem, że większość tych wędrówek opisuję, a wszystkie poprzedza pieczołowite planowanie. Moje wędrowanie jest nieporównywalnie bardziej świadome na Żuławach właśnie, niż gdziekolwiek indziej.

Gdy mnie pytają dlaczego ciągle jeżdżę na Żuławy, odpowiadam jak Reinhold Messner, gdy pytano go dlaczego chodzi w góry - bo są. To w zasadzie wystarczy, jeśli zrozumieć głębię tego lakonicznego stwierdzenia. Jeśli zaś miałbym rozwinąć wypowiedź, powiedziałbym, że wracam na Żuławy bo: po pierwsze jeszcze są, bo ciągle jeszcze jest tu wiele do zobaczenia, mimo, że wielu, na wiele sposobów, przez wiele lat starało się to zniszczyć, a i siły natury odcisnęły na tej ziemi swoje piętno. Po drugie wracam na Żuławy, bo są trudne i wymagające właśnie. Bo tu trzeba się postarać. Dla mnie osobiście fakt, że Żuławy pod względem turystycznym nie są łatwe jest zaletą. Po pierwsze mam pewność, że Żuławy nigdy, a przynajmniej za mojego życia, nie będą zadeptane. Trudno sobie wyobrazić korek turystów, czekających na dojazd do ruin kościoła w Steblewie, lub kolejkę czekającą na wstęp do domu podcieniowego w Trutnowach. A kolejka na Giewont, czy tłok przy wejściu do śluzy Guzianka na Mazurach to dziś standard. Ponadto fakt, że Żuławy są trudne i wymagające daje mi niezwykłe poczucie bycia odkrywcą. Dzięki temu mam tu za miedzą swoje źródła Amazonki, swoje pradawne osady i świątynie oraz swój biegun. Każda wędrówka niesie ze sobą kolejne odkrycia, kolejne emocje. Każdy wyjazd na Żuławy jest dla mnie wędrówką w poszukiwaniu utraconego piękna budowanego i pielęgnowanego przez pokolenia.

Wracam na Żuławy i wracać będę jeszcze długo po to, by zobaczyć nowe miejsca, ale wracam również do miejsc, w których już byłem, bo za każdym razem odkrywam coś nowego... dla mnie nowego. Wystarczy, że wrócę o innej porze dnia, czy roku, wrócę na rowerze w miejsce, w którym byłem samochodem, lub dojadę w to samo miejsce, ale z innej strony i odkrywam nowy widok, nowy obiekt, nowy szczegół. Bywa, że po powrocie odkrywam w nowym źródle informację o czymś, co przeoczyłem i już mam powód, by wrócić. Po Żuławach trzeba wędrować świadomie, nieśpiesznie. Najczęściej z daleka od głównych dróg. Trzeba rozmawiać z ludźmi, z kościołami, domami i krajobrazem. Tak to już tu jest. I to mnie właśnie urzekło w tej krainie, że nie jest łatwo.

Nie trzeba tu mieszkać, nie trzeba żyć na Żuławach od pokoleń, mieć tu korzeni, by dostrzec atrakcyjność Krainy na Wodzie, jak nazwał ją Wincenty Pol wędrujący tu ponad półtora wieku temu. Ale również nie trzeba być historykiem, etnografem, kulturo-, czy religioznawcą, by dostrzec w tej krainie to coś, co zastanawia, zaskakuje i podnieca. Dobrze jest jednak być żądnym odkryć pasjonatem, poszukiwaczem skrawków historii i wiecznym wędrowcem dziwiącym się światu.


11 czerwca 2014 - Gdzie anioł spotyka krasnala. [Ż. Elbląskie / Ż. Malborskie]

Po dłuższej nieobecności postanowiłem znów zapuścić się na Żuławy. Wybór padł na okolice między Elblągiem, a Nowym Dworem Gdańskim. Wprawdzie byłem w tym rejonie już trzykrotnie, ale nadal wydaje mi się on nieodkryty. Tym razem chciałem zobaczyć kilka obiektów mi nieznanych oraz kilka, które już widziałem, jednak z innej strony, w innym świetle i z innym stanem umysłu. Ale zacznijmy od początku...

08 października 2013 - Łoże z baldachimem [Żuławy Gdańskie]

Wędrując wzrokiem po satelitarnej mapie Żuław Gdańskich natknąłem się na nieznany mi obiekt na polu między Pszczółkami, a Miłobądzem Małym. Szybki wywiad z wujkiem i ciocią przekonał mnie, że jest to coś wartego odwiedzenia, co w połączeniu z zapotrzebowaniem na krótką wycieczkę, zaowocowało podjęciem decyzji o ruszeniu na rekonesans.

22 kwietnia 2013 - Tu, gdzie teraz jest ściernisko... [Żuławy / Powiśle]

...dawniej było torowisko,
a tam, gdzie to kretowisko
wcześniej dworzec stał.


          Wędrówka miała na celu sprawdzenie, czy uda się w terenie odszukać jakiekolwiek ślady dawno zlikwidowanej linii kolejowej Elbląg - Myślice.

13 kwietnia 2013 - Tajemniczy Nogat. [Wielkie Żuławy Malborskie / Powiśle]

Trzecie podejście do „zanogacia” okazało się wreszcie skuteczne. W przeddzień pierwszego terminu [12 lutego] spadł śnieg, realizowałem więc szosowy plan „B” - patrz „Tu spoczywa w Bogu”, drugi termin [16 marca] odwołałem również z przyczyn pogodowych. Za trzecim razem prawie się udało. Dlaczego prawie - o tym potem.

12 lutego 2013 - Tu spoczywa w Bogu. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Plan był zupełnie inny i zakładał eksplorację wschodniego brzegu Nogatu. W nocy spadł jednak śnieg i postanowiłem nie zapuszczać się w drogi gruntowe, ścieżki i bezdroża „zanogacia”, lecz wybrać mniej lub bardziej znane mi asfalty Wielkich Żuław Malborskich.
          Przygotowany naprędce plan „B” przewidywał odwiedzenie nieznanych mi wsi południowych Żuław: Lichnów, Lichnówek i Dąbrowy, w których to...

14 marca 2012 - W cieniu obwodnicy II. [Żuławy Gdańskie]

Tym razem bardzo krótka wędrówka z Lipiec do Krępca i spowrotem. Celem tej krótkiej wędrówki jest kontrola obejrzenie zmian jakie zaszły w Krępcu. Zmian spowodowanych budową Południowej Obwodnicy Gdańska.
          W nawiązaniu do mojej letniej wędrówki z 2010 roku tę wędrówkę nazwałem w niewyszukany sposób, a rzecz traktuje o tym, jak mieszkańcy Krępca trafili pod most.

07 lipca 2011 - Goniąc kormorany. [Żuławy Szkarpawskie]

Namówiłem znajomego, którego bardziej podniecają zabytki Krainy na Wodzie, aniżeli jej krajobraz, na wycieczkę właśnie krajobrazową. Postanowiliśmy objechać znane skądinąd Piotrowi-wędkarzowi Żuławy Szkarpawskie. Jest to najbardziej na północ wysunięty fragment Wielkiej Żuławy ograniczony na południu dawnym ramieniem ujściowym Wisły - Szkarpawą, na wschodzie Zalewem Wiślanym, na północy Mierzeją Wiślaną, a na zachodzie od 1895 roku Przekopem...

05 lipca 2011 - Pod cieniem ponownie. [Żuławy Gdańskie]

Blisko dwa lata minęły od wędrówki Szlakiem Domów Podcieniowych, którą mimo próby umówienia się z 6 osobami odbyłem sam. Samotne wędrowanie ma dla mnie ogromną zaletę. Tylko wtedy czuję w pełni więź z terenem. Wtedy więcej widzę i pełniej doświadczam. Z drugiej strony, po kilku godzinach samotnej jazdy, człowiek zaczyna gadać sam do siebie. No może nie każdy, ja jednak owszem i to, co dziwne, w trzeciej osobie. Wtedy właśnie pożądane jest towarzystwo.

11 czerwca 2011 - Terra Nova. [Żuławy Elbląskie / Małe Żuławy Malborskie]

Postanowiłem zwiedzić najmłodszy fragment najmłodszego regionu w naszym kraju. Udało mi się namówić dwóch kolegów na tę wędrówkę. Samotrzeć przemierzyłem Nową Ziemię wyłonioną z wody niespełna 300 lat temu, będącą w całości zabytkiem oraz świadectwem kunsztu i ogromnej pracy dawnych budowniczych. Złowieszcze wizje synoptyków z Instytutu Magii Guseł i Wróżb na szczęście nie sprawdziły się i wędrówkę...

11 maja 2011 - Suplement do Świętej. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Cele wędrówki, zaplanowanej jako uzupełnienie spływu Świętą, były trzy: zobaczenie Nowego Stawu z lądu, eksploracja [poważne słowo] okolic zamku w Laskach oraz dodatkowo [w oderwaniu od Świętej] obejrzenie cmentarza w Pordenowie po renowacji. Tytuł taki sobie - taka sobie też relacja. Nie to, żeby było nudno, ale w związku z tym, że trasa częściowo pokrywa się ze spływem sprzed miesiąca i tam wykorzystałem kilka zdjęć, traktuję ją nie jako...

19 kwietnia 2011 - Horyzont zdarzeń. [Żuławy Gdańskie]

W dniu swych urodzin wybrałem się na kilkugodzinną wędrówkę po Żuławach Gdańskich. Plan tej krótkiej przejażdżki przewidywał odwiedzenie Wiśliny, Wocław i może Miłocina. I tak też się to odbyło, tyle, że później zobaczyłem na horyzoncie Cedry Wielkie, następnie Trutnowy, później Osice i tak dalej, i tak dalej. Ostatecznie krótka przejażdżka stała się konkretną wędrówką.
Zrozumiałem, że dla mnie minięcie granicy Żuław to jak przekroczenie...

02 kwietnia 2011 - Święta Rzeka. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Spływ Świętą, czyli górnym biegiem Tugi chodził mi po głowie już od 2 lat, ale zawsze coś... I nareszcie dziś, w szóstą rocznicę śmierci Jana Pawła II popłyniemy Świętą Rzeką. Mimo, że mógłbym tę wędrówkę, odbywającą się miesiąc przed beatyfikacją, dedykować Papieżowi Polakowi, nie ulegnę tej ogólnej tendencji i wędrówkę dedykuję ludziom, którzy od pokoleń, nad Świętą się rodzili, którzy z tą rzeką współżyli i z nią walczyli oraz tu umarli na długo przed tym...

23 marca 2011 - Trzy Rzeki. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Wędrówka rowerowa po południowych krańcach Żuław, po ziemi zamkniętej dwoma rzekami: Wisłą od zachodu i Nogatem od wschodu oraz przeciętej na wskroś trzecią - Świętą rzeką. Wędrówka w poszukiwaniu źródeł Świętej, napisów na cegłach i kości przodków.


01 lipca 2010 - W cieniu obwodnicy. [Żuławy Gdańskie]

Krótka wędrówka z Gdańska do Przejazdowa i stamtąd przez Dzięwięć Włók do Krępca i dalej przez Święty Wojciech i Lipce do Gdańska.




27 maja 2010 - Jej Wysokość Wisła. [Żuławy Gdańskie]

Objazd lewego wału Wisły podczas majowego wezbrania wód.





28 listopada 2009 - Drugi Samochodowy Rodzinny Objazd Żuław. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Zamierzałem zakończyć sezon rowerowy krótką wycieczką za Wisłę, ale w przeddzień wyjazdu plany uległy zmianie. Znowu nie mogłem znaleźć towarzystwa na tą wędrówkę, za to cała moja rodzinka wyraziła chęć uczestniczenia w wypadzie. Postanowiłem więc zamienić dwa koła na cztery i tak wyruszyliśmy Złotą Pluskwą na kolejną rodzinną przygodę z Żuławami.

20 sierpnia 2009 - Z biegiem Wisły. [Powiśle / Wielkie Żuławy Malborskie]

Planowo miała to być 100-kilometrowa wędrówka Szlakiem Nadwiślańskim ze Sztumu do Mikoszewa wraz z powrotem do Gdańska po przedostaniu się na lewy brzeg Wisły promem. Jednak już na pierwszych metrach wprowadziłem „ulepszenia”, które wpłynęły na kształt i charakter całej wędrówki. Dzięki tym zmianom zobaczyłem bardzo ciekawe miejsca w gminie Sztum i Ryjewo kosztem skrócenia wędrówki o znane mi i bliższe terytorialnie...

25 lipca 2009 - Szlakiem Domów Podcieniowych. [Żuławy Gdańskie]

Chyba najbardziej charakterystycznym obiektem achitektonicznym Żuław [po śmierci wiatraków] jest dom podcieniowy. Postanowiłem objechać wszystkie znane mi domy podcieniowe Żuław Gdańskich. Takie Tour de Podcień...



03 lipca 2009 - Pierwszy Samochodowy Rodzinny Objazd Żuław. [Wielkie Żuławy Malborskie]

Nadeszły wakacje. Pogoda wreszcie, jak na lato przystało. Po przesiedzeniu całego czwartku u znajomych w Wiślince, postanowiłem w piątek [dla odmiany ;-)] pojechać na Żuławy, ponieważ siedzenie przez cały dzień w jednym miejscu, powoduje, że po krótkim czasie zaczyna mnie nosić. Dlatego szybciutko na piątek zaplanowałem Objazd Żuław.

26 kwietnia 2009 - Śladami mennonitów. [Żuławy Elbląskie / Małe Żuławy Malborskie]

Wycieczka rowerowa z Elbląga [PKP] wzdłuż zachodniego brzegu jeziora Drużno szlakiem św. Wojciecha. Następnie przez co ciekawsze miejsca południowych Żuław Elbląskich do Gronowa Elbląskiego [PKP] i dodatkowo [decyzja w ostatniej chwili] do Fiszewa [PKP].

23 maja 2008 - Do źródeł Motławy. [Żuławy Gdańskie / Kociewie]

Wycieczka rowerowa od ujścia Motławy przez Żuławy Gdańskie do jeziora Rokickiego, w którym Motława zaczyna swój bieg.




 

Do Góry

 

Palczewo
Drewnica
Ostaszewo
Wikrowo
Drewnica

2009-